poniedziałek, 26 listopada 2012

Animal-istic

Witajcie Kochane !

Święta już za miesiąc i coraz częściej spotykam na blogach kosmetyki wpisujące się w ten temat, dlatego pokazuję dziś kolor, który też jak najbardziej przypomina mi, że ten radosny czas jest już blisko.

Opi Animal-istic z kolekcji Muppets 2011 to jasna truskawkowa czerwień z shimmerem. Kolor jest dosyć żywy właśnie dzięki duochrome - raz czerwono-pomarańczowy innym razem różowy, w każdym razie bardzo mieniący.
Nałożyłam dwie warstwy, choć do pełnej satysfakcji wystarczy już jedna i muszę powiedzieć, że to kolejny mega ideał, jeśli chodzi o nakładanie ( jest w czołówce moich typów jeśli chodzi o tą kategorię :).
Zobaczcie jaki piękny ( oczywiście moim skromno-subiektywnym zdaniem :)


Na warstwy lakieru nałożyłam moją nową big love - żelkowy top z Golden Rose, z którym się ostatnio nie rozstaję.






Zdjęcia są w różnych wariantach oświetlenia, ale udało mi się uchwycić rzetelnie kolor :)


Skórki i paznokcie mam posmarowane pachnącym olejkiem Avoplex (po prostu świetny!)


Już wiem, że zestaw ten będzie moim hitem na czas świąt :) A jak u Was to wygląda ? Z chęcią popatrzę :)

Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 14 listopada 2012

Suzi & the 7 Düsseldorfs

Hejka Moje Drogie :)

Mimo niesprzyjających okoliczności przyrody dopiero wczoraj udało mi się zrobić zdjęcia, więc pokażę Wam nad czym się zachwycałam :)
Lakier odczekał trochę swoje, bo jak to mam w zwyczaju po pierwszym swatchu nieco zbił mnie z tropu i poszedł odpocząć, chodzi mi głównie o jego wykończenie, do którego nie pałam ognistą miłością i fakt, że jedna warstwa wygląda naprawdę fatalnie.

Przedstawiam metaliczną Suzi & the 7 Düsseldorfs z Germany Collection 2012.
Kolor to niby jaskrawa purpura, która u mnie wykazuje wiele z jaskrawego fioletu ( mam kurtkę w ciemniejszym i bardziej tępym fioletowo-granatowym odcieniu i tak świetnie się z nią komponował, że stanie w porannym korku stało się chyba po raz pierwszy miłym punktem dnia :), standardowo natomiast wszystko zależy od światła - czasami widać coś z czerwieni innym razem niebieskie refleksy... Ostatnio patrząc na moje paznokcie przyszły mi na myśl fioletowe szaty księdza w kościele w czasie postu, jeśli wiecie o co mi chodzi ?:P Generalnie kolor jest bardzo ciekawy a efekt idealnej tafli lusterka momentami zaskakujący. Oczywiście nie było by tego wszystkiego bez dwóch warstw bezwzględnych oraz żelkowego topu z Golden Rose, którego też bardzo przepraszam, bo dopiero w tym przypadku nauczyłam się z nim postępować :) odrobina cierpliwości nabiera tu dużego wymiaru, co z moją porywczością jest czasami barierą nie do przejścia :) Suma sumarum Top GR okazał się bardzo porządny a wrażenie na paznokciach jest jak po mani hybrydowym.

Niestety ale tylko lekko rozmyte zdjęcia pokazują metaliczno-lustrzany efekt najlepiej,
oprócz tego mały bonus od mojego aparatu - niebieskawe drobinki, które dla oka na żywo
są zupełnie niewidoczne.




Fotki w trzecim dniu noszenia.






Zestaw ten okazał się mega odporny i dopiero dziś ( czyli w czwartym dniu noszenia ) pojawił się
mały odprysk ( i to jeszcze z mojej winy ), który uzupełniłam bez problemu, a mam jeszcze pomysł
na przedłużenie żywotności - będzie to Fantasy Fire Max Factora ( nie omieszkam podzielić się z Wami tym widokiem :)


Na koniec zawartość paki jaka nadeszła do mnie wczoraj ze sklepu Kalina- - nadmienię, że sklep realizuje zamówienia błyskawicznie - moją przesyłkę wysłano w poniedziałek. Teraz wypróbuję na sobie zbawienną ponoć moc osławionych organicznych kosmetyków zza wschodniej granicy :)

ekspresowa  maseczka do twarzy, organiczny szampon przeciwłupieżowy, drożdżowa maska do włosów, maska odżywcza dla łamliwych i osłabionych włosów

A czy Wy lubicie lakiery na fioletową nutę ? może macie inny pomysł na znoszony lakier ( poza zmyciem oczywiście :)?


Pozdrawiam i życzę miłej końcówki tygodnia :)

niedziela, 11 listopada 2012

Tag Liebster Award - poznajmy się lepiej :)


Witajcie Kochane !

Od jakiegoś czasu czytam Wasze ciekawe odpowiedzi w związku z tagiem krążącym aktywnie po blogosferze.I ostatnio za sprawą Justi, której pasjonującego bloga szczególnie polecam :* pytania dotarły również do mnie. Jest mi bardzo miło za wyróżnienie i mimo, że do tej pory nie brałam udziału w tego typu zabawach - postanowiłam uronić rąbka tajemnicy :D




Zasady wyróżnienia są takie:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

A oto moje "złote myśli" na zaskakujące pytania Justi :D

1. Moja największa obsesja to - uważam, że na wszystkim skupiam się jednakowo dokładnie
i staram się w pełni oddać temu co akurat robię, ale raczej nie obsesyjnie.. no może kupuję lakiery ponad przeciętność (sama nie wiem czy to już obsesja :), ale rozgrzeszam się sama przed sobą jak widzę naprawdę potężne kolekcje na niektórych blogach :P

2. Miejsce do którego chciałabym pojechać to - oj jest pół świata, który chciałabym zwiedzić,
ale najbardziej to bajkowe wyspy Bora Bora w Polnezji Francuskiej - tak właśnie wyobrażam
sobie raj :) a spadając na ziemię to chciałabym polecieć pod koniec miesiąca do mojej siostry w Ireland i wpaść tam w szał zakupowy - och Dunnes Stores, Penneys i inne sklepy... niebawem nadchodzimy !!!

3. Błyszczyk czy szminka - ostatnio szminka a najczęściej bezbarwny balsam do ust :P

4. Jakiego języka chciałabyś się najbardziej nauczyć ? - tak naprawdę chciałabym biegle władać
kilkoma językami, by nie mieć bariery komunikowania się z ludźmi na całym
globie, niestety obecny pęd życia uniemożliwia mi to skutecznie - i tak sobie myślę, że może na
urlopie macierzyńskim :P

5. W innych ludziach najbardziej nie lubię - uuu jest szereg cech, choć staram się być bardzo
tolerancyjna i raczej szukać dobra niż skreślać kogoś z góry, widzę u siebie postępy w tym
kierunku bo kiedyś byłam bardziej radykalna - ale najbardziej razi mnie brak empatii/egoizm, zarozumialstwo i pogarda dla innych...

6. Najważniejsza osoba w moim życiu to - mój mąż, rodzina ( nie ma potrzeby tłumaczenia Wam tego szczegółowo :)

7. Najzabawniejsze zdarzenie, które ostatnio mi się przytrafiło to - o kurczę mam problem z
pamięcią krótką :P może to, że nie zapłaciłam mandatu drogowego i mój chwyt na piękne oczy
nadal działa :D

8. Najbardziej lubię czytać? - Wasze blogi :) jeśli chodzi o książki to ciekawe kryminały,
literaturę faktu, coś co zdarzyło się naprawdę, ostatnio zaniedbałam kwestie książek - wiem, ale
postanowienie jest takie, że na urlopie macierzyńskim... :D

9. Moja największa wpadka - o matko nie mam pojęcia było ich tak wiele :D - może to, że kiedyś
na jakimś szkoleniu miałam przedstawić coś uczestnikom i głos mi uwiązł w gardle, że nie
byłam w stanie nic powiedzieć, a może to, że w liceum przebrana za Panią Wiosnę wywinęłam orła
na długiej przerwie ze schodów na twarz wprost pod dłuuugaśną kolejkę przed szkolnym
sklepikiem a potłuczone kosmetyki zbierali mi koledzy :P - były jeszcze różne inne, które przywołują większą czy mniejszą traumę :D

10. Zima czy lato? - lato oczywiście :) tak jak te ptaki z chęcią bym poleciała przezimować
w ciepłych krajach :P

11. Czarny czy biały - czarny zdecydowanie :) choć lubię też wszystkie odcienie szarości... :P

Czas na moje pytania :

1. Jesteś szczęśliwa, gdy ...
2. Najbardziej lubisz spędzać sobotni wieczór w ...
3. Kosmetyk, bez którego nie ruszysz się z domu ...
4. Szczerość czy grzeczność ? ...
5. Denerwuje Cię, gdy ...
6. Najwspanialsze wakacje w swoim życiu spędziłaś ...
7. Filmowy wyciskacz łez czy krwawy horror ? ...
8. Twój ulubiony kolor to ...
9. Książka czy film, który wywarł na Tobie największe wrażenie ...
10. Sytuacja, w której zjeżył Ci się włos ...
11. Twój najbardziej upragniony muszmieć kosmetyczny ...

Naginam trochę zasadę i do zabawy zapraszam też dziewczyny z dosyć popularnych blogów, których
odpowiedzi z chęcią bym przeczytała :

Helę
Xkeylimka
Paramore
Anię Kosmetykoholiczkę
Janellkę
Beauty in English
Brain For Sale
Hexx anę
Kruszynkę
Olę
Mojito

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

środa, 7 listopada 2012

Steady As She Rose

Witajcie, witajcie !!!
Przychodzę dziś z szybkim środkowo-tygodniowym wrzutem :)
Pokazuję lakier, który już trochę leżakuje w moich zasobach, ale na którego mam ochotę jak znużą mnie intensywne kolory.
OPI Steady As She Rose z kolekcji Piratów z Karaibów 2011, jak to limitka obecnie dość trudno dostępny, aczkolwiek można go czasami upolować na ebay bądź allegro ( nie sprawdzałam amazon i innych zagranicznych witryn).
Jest to mój ulubiony kremik, choć nietypowo sprawiający problemy przy nałożeniu ( lekko smuży i rozlewa się po skórkach nieupilnowany ).
Kolor mogę określić jako przykurzony róż - sporo widać w nim szarości, czasami beżu lub nut fioletu - z pewnością nie jest nudny :)

Fotki prezentują dwie warstwy (niezbędne do pełnego krycia) potraktowane seche.





Jeszcze moje próby stemplowe z płytką Konad M-65 :)


Lubię różane wzory :)
I co myślicie o tym lakierze?


Pozdrawiam i dziękuję za oglądanie !!!



czwartek, 1 listopada 2012

Skyfall

Hejka Moje Drogie !
Czekałam, czekałam aż się doczekałam ( i nie chodzi tu tylko o długi weekend :), pewnie niektóre z Was wiedzą, bo od jakiegoś czasu wylewałam swoje gorzkie żale w komentarzach a propo's obsługi pewnego sklepu internetowego, którego przesyłka dotarła do mnie po miesiącu od przelewu :O! Cieszę się, że dotarła wogóle, bo zwątpienie odbierało mi zdrowy rozsądek. W rezultacie przyszły moje jamesbondowe nowości i mały podarunek, którym sklep próbował się zrehabilitować
- no właśnie próbował ! bo nie mam pojęcia po co mi opakowanie 50 tipsów ?,
ale ok. już kończę narzekanie i pokażę Wam co mam do pokazania :)

Dziś prezentuję Opi Skyfall, którego byłam bardzo ciekawa, co prawda widziałam swatche na zdjęciach,
ale należę do grona niewiernych Tomaszów, więc musiałam zobaczyć u siebie i poczuć się trochę jak dziewczyna Bonda
( w filmie nosi go Bérénice Marlohe :)
Po pomalowaniu przeżyłam lekki zawód, okazało się, że posiadam niemal identyczny kolor z Golden Rose nr 62, który zakupiłam niedawno w przypływie bordo-szaleństwa ( nie drążyłam co było pierwsze, kura czy jajko ? :)

Fotka poniżej przedstawia znikomą różnicę ( no oczywiście nie muszę dodawać, który lakier jest ideałem w malowaniu :) Przy okazji swatch Casino Royale, który w pełni pokażę innym razem.


Skayfall to bordo kremik, który kryje już przy jednej warstwie. Dwie powodują, że kolor jest bardzo głęboki i ciemny, nie chciałam takiego efektu więc fotki pokazują tylko jedną warstwę. Jako topa użyłam złotych opiłków The Man with the Golden Gun 18k i stwierdzam, że im dłużej się temu przyglądam tym bardziej utwierdzam w przekonaniu, że Man jest wart swojej ceny:) Co prawda pędzelek wyławia przypadkową ilość złotych drobin, ale może przez to efekt jest niepowtarzalny, a poza tym zawsze można poprawić bo przezroczysta baza dość szybko się utlenia i zasycha pozostawiając idealną gładkość.

Fotki bez lampy.



Z lampą.


Jestem szczęśliwa bo przede mną jeszcze całe trzy dni błogiego lenistwa :) A Wam jak przebiega długi świąteczny weekend ? Mam nadzieję, że równie beztrosko :)

Pozdrawiam i dziękuję za oglądanie !!!


piątek, 26 października 2012

Number One Nemesis

Witajcie kochane :)
Ostatnio obchodziłam "osiemnastkę" ! Przy tej wyjątkowej okazji nałożyłam lakier, przed którym broniłam się nieco i leżał od maja, kiedy to opadła moja początkowa euforia. Miałam o nim trochę inne wyobrażenie, no  w sumie już sama nie wiem jakie ( chyba po prostu lubię się czepić na początku :)
Number One Nemezis - bo o nim mowa pochodzi z kolekcji 2012 The Amazing Spiderman nawiązującej do nowego filmu a inspirowanej sztuką graffiti.
Kolor przypomina mi stare albo patynowane złoto - opi mówi, że to metal w musującym niklu, natomiast co typowe, to, że w różnym oświetleniu objawiają się różne oblicza koloru.
Nakładanie nie sprawiło mi żadnego problemu i krycie dawała już jedna warstwa ( na poniższych zdjęciach ), nie kładłam dwóch z powodu początkowej obawy przed zmywaniem i jak się okazało zupełnie bezpodstawnej, bo lakier zmywa się raczej jak krem niż brokat.

Zdjęcia przedstawiają jedną warstwę bez topa ( i bez lampy ).



Jeśli posiadacie lakier Chanel 529 Graphite - można powiedzieć, że to jego dupe.


W sztucznym świetle.


I jeszcze fotka moich różyczek z okazji naszej 18-tki ;) Małe sprostowanie : w ubiegłym tygodniu pyknęła nam rocznica 18 lat bycia razem ( byście nie myślały, że jestem z oddziału geriatrycznego to poznaliśmy się bardzo wcześnie - w odniesieniu do mnie tuż po zabawach lalkami :)


Miłego weekendu Wam życzę !!!


sobota, 20 października 2012

Sweet Sweet Tulipan

Hejka :)
Zanim pokażę Wam dzisiejszą red piękność, muszę się pochwalić zdobytymi trofeami, czyli pierwszą wygraną w mojej historii blogowej i ogółem raczej też :)
Nagroda przywędrowała do mnie od mojej kochanej Beauty in English, której kreatywnego bloga gorąco wszystkim polecam :) Dziękuję z tego miejsca raz jeszcze za radość jaką mi sprawiłaś :*

A oto co wygrałam :


Oczywiście wszystko jest już w użyciu :) a co do wody postaram podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami już niebawem (jest to tego typu kosmetyk, że nie muszę czekać do końca buteleczki).

No dobrze to czas już na moją Lady :) Kontynuuję nadal wątek przedstawiania czerwieni, który jednak postanowiłam urozmaicać innymi lakierami, jakie akurat noszę na paznokciach ( nie maluję ich specjalnie dla bloga - wybaczcie ale u mnie działa to raczej odwrotnie :)
Tulipan Holenderski (Dutch Tulips) z kolekcji klasycznej Opi to kolejny z moich czerwonych ulubieńców :)
Lakier to kremowa malinowa czerwień, której kryje już pierwsza warstwa ( przedstawiona na zdjęciach ). Dzieje się tak, gdyż lakier jest bardzo napigmentowany, więc przy tym i jego zmywanie nie należy do najprzyjemniejszych ( przy dwóch warstwach jest jeszcze bardziej krwawo :).
Jednak ten cudowny kolor rekompensuje mi wszystko i sięgam po niego z prawdziwym uwielbieniem.

Zdjęcia z lampą w sztucznym świetle, ale na żywo kolor jest bardziej amarantowy.



Nie nakładałam topa.



Sweet Sweet Tulipan - znacie to? :)




Pozdrawiam i dziękuję za oglądanie !!!